Pumba miał matkę Altę i tatę Rasa. Rasowi jednak nie podobał się synek,i postanowił odejść od żony. Alta bardzo to przeżywała,i nie chciała tego przyjąć do wiadomości. Za odejście męża winiła głównie syna,któremu od początku mówiła,że jest temu winny. Mały Pumba był tym zdołowany,ale i tak chętnie się bawił. Alta zauważyła,że guziec zaczyna wydawać niemiłe zapachy. Od razu się od niego odsuwała i mówiła,że jest potworną świnią. Pumba na początku myślał,że to dobrze,bo był świnią. Dopóki nie poznał prawdziwego znaczenia tego zdania. Wtedy czuł się bardzo smutny. Jednak Alta nie mogła wybaczyć mu tego. Poszła do Rafikiego,który był jeszcze młody. Pawian powiedział jej co ma zrobić,ale Alta i tak nie chciała go słuchać. Pawian od razu wiedział,że będą z nią kłopoty. Bał się także o małego Pumbę,którego Alta w porywie złości mogłaby skrzywdzić. Opowiedział to królowi Mufasie,który rządził dopiero jeden dzień. Lew niepokoił się o to. Jednak nie miał zamiaru nic z tym zrobić. A Pumba rósł,i był już całkiem duży,gdy miał poznać swojego ojca. Ras niezbyt chciał go zobaczyć,bo pamiętał go jako bardzo brzydkie dziecko. Jednak Alta namówiła go do tego,i w końcu Ras się zgodził. Mały guziec był strasznie podekscytowany. Miał go poznać,a o tym marzył od dawna. W końcu poszli nad wodopój,a Pumba czekał i czekał. Jednak Alta wytłumaczyła mu,że spotkanie z jego ojcem odbędzie się dopiero jutro. Podekscytowany guziec cieszył się okropnie. Jednak zatrzymała go jedna z polujących lwic. Bardzo chciała dowiedzieć się od guźca,gdzie jest jego stado.
-Proszę pani,ja znam tylko 2 guźce,oprócz mnie. A właściwie,znam tylko moją matkę,a ojciec ma jutro przyjść! Nie widziałem go nigdy! To takie podniecające!
Lwica miała już dość gadania Pumby,i lekko go odepchnęła. Na koniec powąchała go,i poszła podobnym zapachem. Jednak nikogo nie znalazła. Po chwili zapytała się tego Sarafiny,która widziała niedawno guźca. Lwica zapytała się o to,i Sarafina jej powiedziała. Następnego dnia Alta poszła z Pumbą na wyznaczone miejsce:łąkę. Tam mieli zaczekać na Rasa,który dość długo się nie pojawiał. Alta postanowiła to wykorzystać,i zaczęła skubać trawę. Bardzo nie chciała widzieć się z byłym mężem,ale dla dobra Pumby musiała. Jednak nie miała zamiaru odezwać się do niego ani słowem. A lwica która poprzedniego dnia szła polować,była bardzo niedaleko nich. Ucieszyła się,widząc jedzącą trawę Altę. Bez uprzedzenia zaatakowała,gdy Alta się położyła. Małemu Pumbie udało się uciec,do ojca. Ras właśnie wtedy przyszedł,i żałował,że nie przyszedł wcześniej. Alta umarła,a Pumba został pod opieką ojca. Ten jednak też kiedyś umarł,ale to już w dorosłości guźca.
Żyj pełnią życia,nie myśl o złych chwilach. Bo wszystko czego Ci potrzeba to Hakuna Matata! ;D
wtorek, 13 marca 2012
niedziela, 11 marca 2012
Rysunek
Pewnej nocy Kiara nie spała,i bolał ją brzuch. Natychmiast wezwano Rafikiego,a on zjawił się szybciej niż przypuszczano. Nala kazała Simbie zostać z Kiarą,a sama pobiegła po Zazu,który patrolował okolicę. Wszyscy bardzo szybko się o tym dowiedzieli,lecz lwiczce nic nie było. Simba i inni odetchnęli z ulgą. Kiara jednak miała pójść z Rafikim na jego drzewo,by z nim tam porozmawiać. Simba ufał pawianowi,więc puścił z nim Kiarę. Lwiczka nie była z tego zadowolona,bo chciała już spać. Rafiki poszedł przodem,a zmęczona lwiczka wlokła się za nim. W końcu doszli,i Rafiki kazał Kiarze poczekać. Lwiczka położyła się,ale nabrała chęci na zabawę. Skoczyła na jedną gałąź,potem na więcej. Skakała tak,aż przyszedł Rafiki. Stary pawian wystraszył lwiczkę,a ona spadła z dość wysoka. Przerażony pawian natychmiast zaniósł Kiarę na drugą stronę,bo tam miał potrzebne leki. Kiara była nieprzytomna,lecz nie trwało to długo. Królewska córka zaraz się zaraz się obudziła,a Rafiki zapomniał o swoich rysunkach. Nie chciał,aby Kiara teraz je zobaczyła. Jednak lwiczka otworzyła oczy,i od razu je zobaczyła. Rafiki gdzieś poszedł,a Kiara nawet tego nie zauważyła. Wiedziała,że stary pawian rysuje lwy,ale dlaczego narysował Kovu? Lwiczka rozpoznała wszystkich i nikt nie mógł jej wkręcić,że widziała kogo innego. W końcu koło Kiary zjawił się jej ojciec i Rafiki. Simba wziął córkę i podziękował Rafikiemu za pomoc. Pawian poszedł na inne drzewo,skąd najlepiej słyszał duchy lwów. Tym razem chciał się poradzić Mufasy,jednak on nie odpowiedział. Zaniepokojony pawian pobiegł do Nali,i opowiedział to królowej. Nala zaśmiała się i powiedziała mu,że nie ma czym się martwić. Jednak Kiara długo w nocy myślała nad tymi rysunkami. W końcu Nala to zauważyła,i obudziła Simbę. Król Lwiej Ziemi wziął córkę na polanę. Kiara wytłumaczyła o co jej chodzi. Simba wiedział,że Rafiki rysuje to nie bez powodu,ale sam tego powodu,nie znał. W końcu jednak,musiał coś jej powiedzieć. Mała lwiczka słuchała uważnie,ale Simba próbował tylko zmienić temat. Kiara szybko to zauważyła,i powtórzyła pytanie. Tym razem Simba domyślił się,że w planach Rafikiego istnieje Kovu. Powiedział to Kiarze,ale sam w to raczej nie wierzył. Kiara następnego dnia pobiegła na Złą Ziemię,gdzie widziała Kovu. Lewek ukazał się jej śpiący,koło granicy. Lwiczka chciała go obudzić,i udało jej się to. Kovu był zły,że jego koleżanka tak robi. Ale Kiara opowiedziała mu o widzianych rysunkach. Wszystko to słyszała też Zira,która nie miała zamiaru się okazać. Słuchała z ukrycia,i bardzo cicho i powoli podchodziła bliżej. W końcu jednak Kovu ją zobaczył,lecz chciał się jeszcze bawić. Kiara zdziwiła się zachowaniem lewka,bo nigdy tak się nie zachowywał. W końcu jednak oboje usłyszeli ryk. Kiara nie wiedziała,że tuż za nimi była Zira. Lwiczka okropnie się wystraszyła i chciała uciekać,jednak lwica ją zatrzymała. Gdyby nie jedna z lwic którą zawołał Kovu,Kiara by nie żyła. Zira nie wiedziała,że to Kovu kazał lwicy ją zaatakować. Po kilku uderzeniach pazurami,lwica zmarła. Kovu czuł się winny jej śmierci. A Timon i Pumba mieli odnaleźć Kiarę,która długo nie wracała. Gdy ją zobaczyli,przerazili się. Kiara miała kilka zadrapań na grzbiecie,ale o wiele więcej na pyszczku. Szybko pobiegli z nią do Simby,który nie wiedział co zrobić. W końcu Kiara jednak powiedziała co się stało. Simba i inni byli okropnie wściekli na Zirę,która prawie zabiła Kiarę. W końcu jednak nikt oprócz Rafikiego nie wiedział,o co chodziło z tym rysunkiem.
sobota, 10 marca 2012
piątek, 9 marca 2012
czwartek, 8 marca 2012
Porwanie Kopy
Mheetu miał już swoją żonę:Aurelię,a jego starsza siostra Nala:Simbę. Mheetu i Simba już bardzo dawno temu się pogodzili. Jednak Mheetu był zazdrosny,że Nala ma już syna Kopę,a on nie ma dziecka. Jednak Aurelia nie była lwicą,która niezbyt angażowała się w urodzenie dziecka. Wszyscy wielokrotnie go pocieszali,jednak lew nadal nie rezygnował. W końcu wpadł na wspaniały pomysł:zaadoptuje dziecko. Jednak jego żona z krzykiem powiedziała:nie. Mheetu był załamany,bo uważał ten pomysł za dobry. Potem poszedł nad wodopój,i zobaczył nie siebie w odbiciu:a Kopę. Wiedział,że to coś oznaczało,bo Kopa bardzo mu się podobał. Myślał wiele o dziecku siostry,a nawet rozmawiał o nim z Simbą,Nalą i Aurelią. Aurelii nie spodobało się to,że Mheetu tyle gada o nieswoim dziecku. Po chwili lew usłyszał ciche skradanie. Była to Zira,która skradała się,by zemścić się na Simbię. Mheetu od razu zareagował,i odpędził lwicę. Jednak z pobliżu kręcił się też Nuka,który nie wiedział,że jego matka wraca do domu. Mheetu także i jego zauważył,i przepędził. To wszystko widział Kopa,który bardzo lubił wujka. Był już wieczór,a Kopa pobiegł powiedzieć o tym matce. Nala słuchała z uwagą syna,który opowiadał o tym bez końca. Wreszcie Nali się to znudziło,i kazała mu przestać. A tymczasem "bohater" Mheetu poszedł do żony. Powiedział jej o jego planach,związanych z synem Simby. Aurelia mimo,że niezbyt lubiła Kopę,to zgodziła się. Jeszcze tej nocy Mheetu poszedł do Nali. Chciał się dowiedzieć więcej o Kopie,by nie podejmować pochopnych decyzji. Nala opowiadała o synu,jak o sobie. Cały czas go wychwalała,ale musiała ujawnić też jego ciemne strony. Mheetu dowiedział się wszystkiego,co mogło mu wystarczyć. Poszedł porozmawiać o tym z Aurelią. Lwica stwierdziła,że jednak mogłaby przyjąć Kopę na syna. Mheetu pobiegł na Lwią Skałę,i wziął Kopę. Lewek zdziwił się,gdy jego wujek tak po prostu go wziął. Kopa wcale nie chciał zostać jego synem. Gdy lew położył go koło łap Aurelii,lwiątko przeraziło się. Próbowało uciec,ale mu się nie udało. A tymczasem Nala wariowała z zaniepokojenia o syna. Nie przypuszczała,że własny brat może ukraść jej dziecko. Simba także bał się,że Kopie mogło się coś stać. Jednak lewek był cały i zdrowy,ale nieszczęśliwy. Gdy dotychczas wujek powiedział,że teraz jest jego ojcem,a Aurelia matką,przeraził się. Nie był na to przygotowany,a nawet nie chciałby zostać synem swojego wujka i cioci. Mheetu jednak podjął taką decyzję,i nie zamierzał z tego zrezygnować. Ale Aurelii niezbyt spodobał się Kopa,i kazała go oddać. Mheetu okropnie nie chciał tego zrobić. Był przygotowany,że żona mogłaby go nie chcieć,ale na coś takiego się nie nastawił. Postanowił,że nikomu już nigdy nie odda Kopy. A lwiątko czuło się bardzo źle. Chciało spotykać się z kolegami,a tak to byłoby oczkiem w głowie rodziców. Bardzo nie chciał mieć takiego życia. Po kilku godzinach jednak,Kopę spotkał Simba. Lewek pożalił się ojcu,co wujek zrobił. Simba był okropnie wściekły na Mheetu,ale wybaczył mu to. Mheetu postanowił oddać Kopę,jego prawdziwej rodzinie,a Kopa był szczęśliwy.
sobota, 3 marca 2012
Nieznana córka
Mufasa podróżował po całym swoim królestwie,napotkał rozmawiające Zirę i Sarabi. Chciał porozmawiać z lwicami,ale Sarabi natychmiast sobie poszła,a Zira tylko wyszczerzyła kły. Po chwili koło lwicy zjawił się Skaza. Lew nie był zadowolony. Mufasa odszedł od nich bez słowa,a Skaza i Zira poszli na Lwią Skałę. Skaza położył się,a Zira koło niego. Lwica chciała mu coś wyznać,ale nie wiedziała jak to zrobić. Po kilku nocach spędzonych razem,Zira zaszła w ciąże. Skaza zauważył,że Zira przytyła i chciał się o to zapytać. Lwica odpowiedziała,że sama tego nie wie nie chcąc,aby jej tajemnica się wydała. Zaśmiała się tylko i poszła do jaskini. Skaza był całkiem zaskoczony. Zira spotkała się z Sarafiną mówiąc jej o wszystkim. Lwica pogratulowała Zirze ciąży,ale poradziła jej,by jednak powiedziała o tym Skazie. Zira zaczęła myśleć o tym całkiem poważnie. W końcu wzięła się na odwagę i poszła do męża. Jednak widząc śpiącego Skazę zaczęła się zastanawiać,czy oby na pewno się z tego ucieszy. Podeszła do Skazy i obudziła go. Lew nie był tym zadowolony,ale postanowił posłuchać Ziry. Lwica miała już powiedzieć o swojej ciąży,gdy do jaskini weszła Sarafina. Zira nie chciała,aby Sarafina o tym wiedziała. Wyszła z domu mówiąc,żeby poszedł za nią. Skaza podniósł się niechętnie,i poszedł za Zirą. Zira poszła ze Skazą na polanę by mu o tym powiedzieć,ale tam akurat polowały lwice. Zira chciała gdzieś odejść,ale Skaza wściekł się. Zapytał się czemu żona szybko grubnie. Zira bardzo nie chciała mówić tego przy wszystkich,ale wzięła się na odwagę i powiedziała,że jest w ciąży. Skaza się tego nie spodziewał. Nie wiedział jak się zachować,czy będzie dobrym ojcem. Bał się,że jako pierwszy ze wszystkich jego kolegów zostanie tatą. Nawet Sarabi jeszcze nie zaszła w ciąże. Wtedy pierwszy raz od bardzo dawna postanowił porozmawiać z bratem. Mufasa bardzo ucieszył się,i pogratulował mu. Ale Skaza spodziewał się czego innego. Powiedział Mufasie o co mu chodzi,ale lew nie miał pojęcia. Nie był jeszcze na to przygotowany. Jeszcze tego dnia król poszedł do Ziry. Lwica wściekła się,widząc go. Jednak Mufasa wytłumaczył jej po co przybył. Zira zrozumiała,i nawet podziękowała lwu. Ale Mufasa nie miał zamiaru siedzieć tam długo. Rozmowa trwała około 10 minut,bo Mufasę zawołał Zazu. Król musiał znowu przegonić hieny z Lwiej Ziemi. Zira poczuła się bardzo opuszczona. Jednak szybko przyszedł do niej Skaza razem z Shizasenem i Ni. Zira nie była zadowolona,że Skaza przyprowadził do niej swoich znajomych. Wtedy jeszcze lwy nie czuły do siebie obrazy ani wrogości. Lwica wyprosiła ich,ale na szczęście zrozumieli o co jej chodzi. Skaza cały czas chwalił się ciążą swojej żony. Nawet inna ziemia już o tym wiedziała. Kolejnego dnia Rafiki przyszedł do pary. Powiedział,że Zira za niedługo urodzi. Lew i lwica byli okropnie zadowoleni. Mufasa trochę zazdrościł tego bratu,ale umiał się do tego dostosował. Sarabi musiała mu to wytłumaczyć,ale lew nadal uważał,że to Sarabi pierwsza powinna zajść w ciążę. Zira pewnego dnia poczuła ogromny ból. Natychmiast przybiegło do niej cało stado. Wszyscy zazdrościli młodej mamie,lecz nie chcieli być na jej miejscu. Zira poczuła się bardzo źle,a potem zemdlała. Stado biegło niosąc ją na grzbietach. Zbliżała się burza,więc napięcie było jeszcze większe. W końcu dobiegli do starego pawiana,i natychmiastowo zaczęło lać jak z cebra. Pioruny zdarzały się nawet rzadko,ale tylko na chwilę. Gdy pierwszy piorun rozjaśnił niebo,na świat przyszła córka Skazy i Ziry. Rafiki i inni pogratulowali parze pierwszego dziecka. Skaza wziął w pysk córeczkę,i razem z Zirą poszedł na Lwią Skałę. Tam postanowili ją nazwać. Zastanawiali się nad wieloma imionami,lecz w końcu Zira wybrała odpowiednie:Azra. Skazie też bardzo spodobało się to imię. Azra rosła wraz ze swoimi rodzicami,i wychowywała się na dobrą córkę. Zaprzyjaźniła się także z kuzynem:Simbą. Jednak Azra rosła,a Zira zachodziła w kolejne ciąże. Gdy Skaza już umarł,Zira nadal nie mogła pokazać swoim pozostałym dzieciom Azry. Przez bardzo długo się tak działo,lecz kiedyś Nuka przyłapał matkę,jak z nią rozmawiała. Nigdy jej nie widział,więc nie mógł powiedzieć,że to koleżanka Ziry. Wtedy lwica postanowiła im powiedzieć o Azrze. Wszyscy byli tym zdziwieni,ale dobrze się dogadywali z dużo starszą od nich siostrą. W szczególności Nuka,który często za nią chodził,i bawili się razem. Lecz Azra miała taki sam cel jak oni:zabić Simbę.
piątek, 2 marca 2012
Nowy brat
Mohatu chodził sobie po Lwiej Ziemi razem z młodszym bratem Isaką. Po chwili przed lwiątkami pojawili się ich rodzice:Izlar i Zomba. Bracia byli zupełnie tym zaskoczeni. Władcy Lwiej Ziemi poszli z synami na Lwią Skałę. Tam pokazali im lwicę,która miała małego lewka. Mohatu nie rozumiał o co chodzi. Isaka wiedział,że skoro to takie ważne,to pewnie będą kłopoty. Zomba wzięła na grzbiet Isakę,a Izlar wziął Mohatu. Zaczęli z nimi rozmawiać,ale Isaka skoczył na grzbiet ojcu. Zomba zaśmiała się i podeszła do lwicy. Nazywała się ona Kvaria. Obie były koleżankami od bardzo dawna. Gdy Izlar już skończył,do Mohatu podeszła Zauditu. Isaka był zazdrosny,że taka ładna lwiczka chce się bawić z jego starszym bratem. Lew nie chciał się pogodzić z tym,że nie zostanie królem. Jednak Mohatu był jak zawsze bardzo szczęśliwy,i dwa lewki zaczęły się bawić. Zauditu chciała,aby Isaka się do nich przyłączył,ale lewka już nie było. Mały Isaka poszedł do matki,aby się jej wyżalić. Zomba zaczęła pocieszać syna mówiąc,że to jeszcze nie czas na znajdywanie partnera...Isaka ucieszył się,że Mohatu nie może jeszcze zostać królem ani mężem Zauditu. Szczęśliwe lwiątko poszło się bawić. Zauditu zauważyła go,i natychmiast do niego pobiegła. Isaka bardzo ucieszył się,że Zauditu chce się z nim bawić. Po chwili z jaskini wyszła Zina,matka Zauditu. Lwiczka musiała iść do domu. Isaka opuścił łeb i poszedł nad wodopój. Tam bawił się z hienami,a Mohatu poszedł na Lwią Skałę. Stanął na szczycie i zaczął się przyglądać zwierzętom. Izlar szukał Isaki,i musiał się o to zapytać starszego syna. Mohatu odpowiedział,że pobiegł w stronę wodopoju gdy Zauditu wróciła do domu. Izlar poszedł po syna,a Zomba została z Mohatu. Zaczęła z nim rozmawiać,że teraz będzie inaczej niż normalnie. Mohatu w ogóle nie wiedział o co jej chodzi. Próbował się tego dowiedzieć,ale Zomba mówiła,że za niedługo sam się przekona. Mohatu nadal nie był szczęśliwy z odpowiedzi,ale pogodził się z tym. Po chwili Izlar przyszedł i powiedział,że będzie ktoś nowy w ich życiu. Mały lewek okropnie się zaniepokoił. Nie widział żeby jego matka była w ciąży. Pobiegł do Zauditu,ale w jaskini już jej nie było. Zina powiedziała Mohatu,że skończyła myć Zauditu i,że lwiczka pobiegła w stronę wodopoju. Przyszły król pobiegł od razu nad wodopój,ale tam też nie znalazł koleżanki. Zapytał się pewnej antylopy,ale ona też jej nie widziała. Lewek okropnie się przeraził i pobiegł do Izlara. Ojciec Mohatu powiedział,że Zauidtu poszła z ojcem na polowanie. Mohatu dziwił się,że to nie Zina zabrała córkę,ale Izlar miał tylko taką wymówkę na nieobecność Zauditu. Tak naprawdę,była koło Kvariany by dowiedzieć się,co się stanie z jej synem. Kvariana opowiedziała wszystko Zauditu i prosiła ją,aby nie zdradzała tej tajemnicy nikomu. Koleżanka Mohatu obiecała to lwicy. Mohatu był załamany,że dzieje się w okół niego wiele,ale on sam nie jest zauważany. Lecz Isaka był jeszcze bardziej zły,że ma się ktoś nowy pojawić. Izlar i Zomba bardzo nie chcieli,aby jakakolwiek plotka z tym związana dotarła do Isaki i Mohatu. Jednak sprytny Mohatu poszedł do Kvariany,z którą rozmawiała Zomba. Ale Kvariana nic nie powiedziała przyszłemu królowi. Książę był na nią bardzo zły bo myślał,że ona mu wszystko powie. Ale następnego dnia,wszystko się wyjaśniło. Ale wcześniej w nocy,Zomba zabrała syna na nocną lekcję. Mohatu myślał,że matka powie mu co się ostatnio dzieje. Jednak Zomba nic mu nie powiedziała. Następnego dnia do władców przyszła Kvariana mówiąc,że to już czas. Król i królowa ucieszyli się. Obudzili Mohatu i Isakę,i poszli do małej jaskini. Zaspane lwiątka nie mogły uwierzyć w to co widziały. Tam był jakiś lewek! Mohatu chciał,aby rodzice wreszcie pokazali mu o czym mówili,a mówili właśnie o nim.
-Mohatu,Isaka-zaczął Izlar-to jest Wataki,czyli wasz nowy braciszek.
-NOWY BRAT!?!?-krzyknęli oboje Isaka i Mohatu
Izlar tylko uśmiechnął się,i odszedł z Isaką. Mohatu bardzo chciał zaprzyjaźnić się z Watakim,ale lewek nie odpowiadał na żadne jego pytania. Gdy przyszły król zaproponował mu zabawę,Wataki opuścił uszy. Mohatu nie chciał mieć takiego brata. Próbował wszystkiego aby rozśmieszyć lwiątko,ale żadne próby tego się nie udały. Wataki nie chciał się bawić,śmiać ani nic. Mohatu przyszedł ze skargą do rodziców. Jednak Izlar i Zomba nie chcieli,aby Wataki odszedł. Mohatu próbował dalej,a Isaka całkiem nim gardził. Właściwie nawet Kvariana niezbyt go lubiła. Lwiątko było bardzo zasadnicze i nie chciało robić wielu rzeczy. Mohatu próbował już wszystkich zabaw,ale uparty Wataki i tak nie chciał tego robić. Na wszystko się krzywił albo narzekał,że takie zabawy mogą być niebezpieczne. Po kilku dniach młody książę przyszedł do Kvariany,aby zabrała swojego syna z powrotem do siebie. Jednak lwica nie odpowiedziała. Mohatu musiał udowodnić,że Wataki do nich nie pasuje. Jednak z czasem zaczął krzyczeć na nowego brata. Mały Wataki przybiegł do Kvariany z płaczem. Lwica mimo że nie chciała syna,to bardzo chciała mu pomóc. Wataki powiedział,jak zachował się Mohatu. Kvariana z rykiem pobiegła do Izlara. Opowiedziała mu o tym,co Wataki jej powiedział. Izlar w to nie wierzył,więc nie chciał już,aby Wataki był w ich rodzinie. Kvariana tylko prychnęła i oświadczyła,że nie zamierza tam zostać ani chwili dłużej. Lwica odwróciła się od króla,i poszła z synem na Rajską Ziemię. I Isaka i Mohatu byli z tego bardzo zadowoleni. Wataki i jego matka nigdy już nie wrócili do królestwa Izlara i Zomby,a oni wcale się tym nie martwili. Wręcz przeciwnie. Razem z obojgiem synów bardzo cieszyli się,że Wataki i Kvariana nareszcie odeszli z Lwiej Ziemi. Już później nigdy się coś takiego nikomu nie przydarzyło.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Teraz nie będę pisała,bo jestem chora ;(
-Mohatu,Isaka-zaczął Izlar-to jest Wataki,czyli wasz nowy braciszek.
-NOWY BRAT!?!?-krzyknęli oboje Isaka i Mohatu
Izlar tylko uśmiechnął się,i odszedł z Isaką. Mohatu bardzo chciał zaprzyjaźnić się z Watakim,ale lewek nie odpowiadał na żadne jego pytania. Gdy przyszły król zaproponował mu zabawę,Wataki opuścił uszy. Mohatu nie chciał mieć takiego brata. Próbował wszystkiego aby rozśmieszyć lwiątko,ale żadne próby tego się nie udały. Wataki nie chciał się bawić,śmiać ani nic. Mohatu przyszedł ze skargą do rodziców. Jednak Izlar i Zomba nie chcieli,aby Wataki odszedł. Mohatu próbował dalej,a Isaka całkiem nim gardził. Właściwie nawet Kvariana niezbyt go lubiła. Lwiątko było bardzo zasadnicze i nie chciało robić wielu rzeczy. Mohatu próbował już wszystkich zabaw,ale uparty Wataki i tak nie chciał tego robić. Na wszystko się krzywił albo narzekał,że takie zabawy mogą być niebezpieczne. Po kilku dniach młody książę przyszedł do Kvariany,aby zabrała swojego syna z powrotem do siebie. Jednak lwica nie odpowiedziała. Mohatu musiał udowodnić,że Wataki do nich nie pasuje. Jednak z czasem zaczął krzyczeć na nowego brata. Mały Wataki przybiegł do Kvariany z płaczem. Lwica mimo że nie chciała syna,to bardzo chciała mu pomóc. Wataki powiedział,jak zachował się Mohatu. Kvariana z rykiem pobiegła do Izlara. Opowiedziała mu o tym,co Wataki jej powiedział. Izlar w to nie wierzył,więc nie chciał już,aby Wataki był w ich rodzinie. Kvariana tylko prychnęła i oświadczyła,że nie zamierza tam zostać ani chwili dłużej. Lwica odwróciła się od króla,i poszła z synem na Rajską Ziemię. I Isaka i Mohatu byli z tego bardzo zadowoleni. Wataki i jego matka nigdy już nie wrócili do królestwa Izlara i Zomby,a oni wcale się tym nie martwili. Wręcz przeciwnie. Razem z obojgiem synów bardzo cieszyli się,że Wataki i Kvariana nareszcie odeszli z Lwiej Ziemi. Już później nigdy się coś takiego nikomu nie przydarzyło.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Teraz nie będę pisała,bo jestem chora ;(
Subskrybuj:
Posty (Atom)








