Żyj pełnią życia,nie myśl o złych chwilach. Bo wszystko czego Ci potrzeba to Hakuna Matata! ;D
środa, 28 marca 2012
Przyjaciółka
Nuka i Vitani byli już dorosłymi lwami,a Kovu jeszcze nastolatkiem. Wtedy właśnie Nuka zaczął się jeszcze bardziej wywyższać. Vitani tego nie pochwalała,ale nie mogła nic z tym zrobić. Z nią Nuka się lepiej dogadywał. Jednak pewnego dnia wyszedł z domu zasmucony. Dotty i Spotty nie chciały już go znać,a inne lwice przed nim uciekały. Czuł się gorzej niż kiedykolwiek. Vitani zauważyła to,i wyszła za nim. Chciała mu powiedzieć że to nic takiego,ale nie zdążyła. W ciągu tych kilku sekund,Nuka zdążył uciec kilka metrów dalej. Młodsza siostra nie chciała już za nim biec,i wróciła do jaskini. Nuka z płaczem stanął samotnie na granicy. Była tam kłoda,po której Kiara do nich wchodziła. Wszedł na nią powoli i ostrożnie. Kłoda zaczęła się chwiać,a Nuka mocno przestraszony,próbował z niej zbiec. Jednak nie zdążył i wpadł do wody. Nagle usłyszał głośny śmiech lwicy. Myślał,że to była Vitani,ale się pomylił. Gdy tylko wyszedł z wody,zobaczył inną lwicę. Ona także spodziewała się kogo innego. Wtedy przeprosiła Nukę,i chciała odejść,ale on jej nie dał. W końcu lwica z własnej woli została. Nuka był z tego zadowolony,i chciał się z nią pobawić. Ale lwica uderzył go łapą w nos,i odmówiła. Nuka poczuł się niezręcznie,i przedstawił się. Lwicy wydawał się miły,więc ona też mu się przedstawiła. Nazywała się Fana. Nuce od razu się spodobała,więc zaprowadził ją na Złą Ziemię. Fanie od razu się tam spodobało,bo mieszkała na Rajskiej Ziemi,i bardzo chciała się przeprowadzić. Nuka wybuchł radością,a potem położył łeb na jej grzbiecie. Lwica obróciła się do niego z uśmiechem. Nuka już wiedział,że ona go naprawdę lubi. Ale zbliżał się już zachód,a Nuka oprowadził Fanę po całej Złej Ziemi. Fana bardzo nie chciała wracać,ale musiała. Nuka odprowadził ją do domu,więc mogli dalej rozmawiać. Vitani i to zauważyła,i była o nią bardzo zazdrosna. Gdy tylko Nuka wrócił,ona podeszła do niego. Lew nie wiedział co zrobić. Myślał,że siostra jest na niego zła,ale się pomylił. Vitani wtuliła się w jego miękkie futro,a Nuka poczuł się lepiej niż z Faną. Następnego dnia było pochmurno,ale nie zapowiadało się na deszcz. Fana znowu przyszła z Rajskiej Ziemi,do Nuki. To jeszcze bardziej zdenerwowało zazdrosną Vitani. Kovu nie widział w tym nic złego,i chciał ją powstrzymać. Ale Vitani nie dała się szybko zniechęcić. W końcu jednak,Kovu powiedział o tym Zirze. Lwica wiedziała co czuje Vitani,więc postanowiła jej nie przeszkadzać. Kovu był tym załamany,i sam pobiegł do siostry. Ale jej już tam nie było. Nie widział też Nuki,ani tej jego przyjaciółki. A tymczasem Vitani podążała krok w krok za Nuką i Faną. Z wrednym uśmiechem szła za nimi. Fana w końcu stanęła,a za nią Nuka. Wtedy lwica wskoczyła w krzaki,a oni tego nie zobaczyli. Vitani zaśmiała się pod nosem,i skoczyła. Fana zauważyła to,i zaśmiała się. Myślała,że to po prostu była zabawa,a nie chytry plan. Vitani upadła na ziemię,i oboje zaczęli się śmiać. A Vitani wcale nie było do śmiechu. Musiała wymyślić inny plan,by odgonić Fanę od Nuki. Wymyśliła plan,który wcieli w życie dopiero za dwa dni. Teraz uciekła bez słowa. Nuka powiedział,że ją zna,ale nie wie skąd. Ponieważ Fana nie widziała twarzy Vitani,nie mogła jej rozpoznać. A Nuka i Fana coraz bardziej się lubili. Vitani była z tego niezmiernie zadowolona,bo jej plan pójdzie łatwiej niż myślała. Gdy Fana właśnie do niego szła,ona zaczęła mu mówić piękne,miłosne słówka. Gdy lwica była już blisko,Vitani liznęła go,a Nuka się zaśmiał. Fana odebrała to jako zdradę. Nuka starał się ją przekonać,że to jego siostra,ale nic już nie pomogło. Fana już nigdy się do niego nie odezwała,a Vitani przekonała brata,że ona była mu tylko zbędna. Odtąd Nuka już nie szukał innych miłości,bo miał już żonę,o której wcześniej zapominał,ale już nigdy nie zapomni.
niedziela, 25 marca 2012
Adopcja Kovu
Pewnego ranka,Vitani poszła na Złą Ziemię. Wszyscy zabraniali jej tam chodzić,więc to był wielki krok dla lwiczki. Zadowolona Vitani skakała ze szczęścia. Jednak był też Nuka,który nie zamierzał jej tam puścić. Vitani zaczęła prosić brata o to,ale on się kategorycznie nie zgodził. Zaczęła go namawiać do pójścia z nią. Wtedy lwiątko zaczęło się zastanawiać. Vitani była tak przekonująca,że Nuka wreszcie się zgodził. Ale nie chciał tam pójść na długo. Po chwili jednak koło nich przeszedł zły Skaza. Oboje zastanawiali się,dlaczego był taki zły. Weszli do jaskini,w której podsłuchiwali jego rozmowę z Zirą. Mówił,że Nuka przecież nie może zostać królem,a nie ma innego lewka. Zira myślała nad Chumvim albo Malką,ale Skaza się nie zgodził. Wtedy zaskoczone lwiątka pobiegły na Złą Ziemię. Nuka był smutny,dlatego Vitani próbowała go pocieszyć. Szybko znaleźli się na Złej Ziemi. Tak szybko,że nawet nie zauważyli kiedy. Nuka chciał wrócić do domu,ale Vitani tylko się zaśmiała. Nuka zrozumiał,że ten śmiech,był do niego. Wtedy ogromnie się zdenerwował,i skoczył na siostrę. Vitani ze śmiechem pokonywała starszego brata. Jednak oboje byli zaniepokojeni. Po chwili usłyszeli ziewanie. Nuka próbował uciec,ale Vitani go zatrzymała. Czuła,że to wcale nie jest jakaś krwiożercza bestia. Jednak Nuka już prawie uciekł. Wtedy Vitani pobiegła za jedną z termitier,i zobaczyła coś. Nuka pobiegł do niej na około. Podeszła bliżej,i zobaczyła małego lewka. Wydawał się bardzo przestraszony i samotny. Nuka spojrzał na niego dziwnie,a Vitani uśmiechnęła się. Zira zapomniała,że właśnie tam pozostawiła swojego synka z Tojem. Nie chciała go już widzieć mimo,że bardzo uszczęśliwiłaby tym Skazę. Vitani i Nuka,właśnie go znaleźli. Nuka bardzo nie chciał,aby nikt się o tym nie dowiedział,ale Vitani miała o tym inne zdanie. Pobiegła do Ziry,aby natychmiast za nią poszła. Jednak lwica miała ważniejsze sprawy na głowie,i nie mogła pójść. Nuka bardzo się ucieszył,i pobiegł ukryć małego lewka. Zrobił to tak sprytnie,że Vitani nie wiedziała gdzie on jest. Nuka ukrył go w termitierze. Tam lwiątko czekała rychła śmierć. Były tam jeszcze termity,które zabiłyby go. Jednak Vitani na czas go odnalazła. Wiedziała,że to Nuka go ukrył,ale nie chciała już się z nim kłócić. Położyła go na skale,i kazała czekać. Lwiątko było już dość duże,żeby mówić. Zrozumiał to,i ucieszył się. Vitani pobiegła do matki,która tym razem się zgodziła. Była bardzo ciekawa,co to jest. Nuka poszedł za nimi,by się tego dowiedzieć. Miał przypuszczenia,o lewku ale nie wiedział,że to właśnie chce pokazać Vitani. Gdy doszli na miejsce,Zira była zaskoczona. Próbowała to ukryć,i udało jej się to. Od razu rozpoznała małego synka,którego kiedyś porzuciła. Ale maluch jej nie rozpoznał. Zira udawała,że nic nie wie o nim. Vitani bardzo chciała go przygarnąć,więc Zira zgodziła się. Lwiczka z nowym bratem skakali z radości,a wściekły Nuka odbiegł z płaczem. Wiedział,że teraz nie ma już szans na zostanie królem. Skaza polubił małego lewka. A on miał już swoje imię-Kovu.
czwartek, 22 marca 2012
Pustynia
Ahadi był jeszcze mały,i wcale nie był taki jak w dorosłości. Był bardzo towarzyski,i lubił się bawić. Pewnego dnia Mohatu wziął go na szczyt Lwiej Skały. Ahadi był strasznie podniecony. Jednak przypomniał mu się jego brat-Kali,o którym szybko zapomniał. Momentalnie zaczęła się lekcja,z której lwiątko próbowało uciec. Był uśmiechnięty,a Mohatu tylko go rozweselał. W końcu jednak lekcja się skończyła. Ahadi był trochę zaskoczony,ale bardzo zadowolony. Natychmiast chciał się pobawić. Mohatu był z niego dumny,i tylko chciał go zachęcić do zabawy. Ahadi w końcu odbiegł,i spotkać Zauditu. Lwica wzięła syna w pysk,i zaczęła go myć. Ahadi tego nie chciał,ale umiał się przystosować. Zauditu się z tego cieszyła,ale wiedziała,że on wcale tego nie chce. Puściła go,i lwiątko pobiegło dalej. W końcu zobaczył Uru,z którą poznał się całkiem niedawno temu. Podbiegł do niej zadowolony,a lwiczka ze śmiechem odsunęła się. Ahadi upadł,i zaczął się śmiać. W końcu Uru zaproponowała zabawę. Była to zabawa w wojsko. Polegała ona na tym,że trzeba rzucać w przeciwnika kulkami piasku. Ahadi zgodził się,i szybko zaczęli się bawić. Widział ich Isaka,czyli ojciec Uru,i nie był z tego zadowolony. Wkroczył natychmiast,i odpędził Ahadiego od córki. Przerażone lwiątko uciekło,a Uru też się bała. W końcu Isaka wziął córkę w pysk,i poszedł do domu. Załamany Ahadi poszedł na Lwią Skałę. Tam wszedł znowu na szczyt tronu,i przyjrzał mu się uważnie. Widział tylko ciemne miejsce,ale chciał pójść gdzie indziej. Po chwili zobaczył inne,trochę jaśniejsze miejsce. Ucieszył się,i bardzo chciał tam pójść. Nie wiedział,czy jego rodzice się na to zgodzą. Więc nie chciał nikomu o tym mówić,i sam tam poszedł. Jednak słońce strasznie raziło,i lewek położył się na kamieniu. Był już zmęczony,i chciał się trochę poopalać. Wtedy zobaczył Kornosa,swojego kolegę. Kornos był bardzo zły,i nie chciał powiedzieć dlaczego. Ahadi wysunął pazury,i z uśmiechem pocieszał go. Jednak Kornos nie chciał go słuchać,i rzucił się na królewskiego syna. Ahadi przerażony zaczął się bronić. Nie wiedział o co chodzi,i czy ma atakować kolegę. Próbował uciec,ale Kornos mu nie pozwolił. Wtedy Ahadi wściekł się,i podrapał go. Kornos siadł,a potem ponownie zaatakował. Ahadi już tego nie wytrzymał,i zaczął walkę na poważnie. Kornos to widział,i powoli się wycofywał. Ale Ahadi wpadł już w trans,i nie chciał przestać. Kornos uciekł,i Ahadi został sam. Wtedy Ahadi zaryczał triumfalnie,i zaczął swoją podróż. Już wtedy jego charakter trochę się zmienił. Kornos był jego ulubionym kolegą,i właśnie go stracił. Załamane lwiątko zdawało sobie z tego sprawę. Ze spuszczoną głową wyruszył w dalszą podróż. Był smutny,że mógł tam iść tylko sam. Ale przecież nie będzie nikogo do tego zmuszał. Po drodze spotkał kilku znajomych,ale większość się bała,a inni nie mieli czasu. Ahadi zrozumiał to,i pobiegł na samotną wyprawę. Najpierw zatrzymał się na pustyni,a tam spotkał kolejnego lwa. Jednak ten był już dorosły,i bardzo chciał go poznać ze swoimi dziećmi. Miał ich 4,i wszyscy się dogadywali. Ahadi nie mógł tego zrozumieć,ale przyłączył się do nich. Ale oni nie bawili się tak jak inni. Były to 3 dziewczynki:najstarsza Ajomber,i 2 bliźniaczki: Arada i Ersinna,a także jeden chłopiec,Eqadu. Ahadi był zaskoczony tymi dziwacznymi imionami. Ale jednak oni bawili się inaczej,i chcieli go tym zarazić. Mieli bardzo trudne charaktery,i chcieli,aby Ahadi też taki miał. W końcu udało im się to,i Ahadi stał się inny. Był mniej uprzejmy,i bardzo niekoleżeński. Stał się o wiele agresywniejszy,i poważniejszy. Wtedy właśnie jego charakter zmienił się na zawsze.
środa, 21 marca 2012
To mój brat!
Zira kiedyś przyszła z małym Kovu,lecz Vitani nie mogła oswoić się z tym,że to nie jej brat. Bardzo chciała,aby nim był,ale musiała się z tym pogodzić. Pewnego dnia Zira wzięła ją na rozmowę. Lwica przeczuwała coś złego,czego nikt inny nie czuł. Vitani wróciła na Lwią Skałę,a tam zobaczyła leżącego Nukę. Lewek spał,a Kovu nigdzie nie było. Lwiczka była zaniepokojona,bo martwiła się o brata. Nuka nadal leżał,i w ogóle się tym nie przejmował. Tymczasem Skaza właśnie szukał Kovu. Powiedział,że właśnie zbliża się burza,i trzeba go znaleźć. Wtedy obudził się Nuka,i postanowił znaleźć Kovu. Miał go znaleźć,ale nie żeby oddać ojcu,tylko zabić,a potem wymyślić historię o jego śmierci. Na szczęście Vitani była szybsza,i od razu pobiegła po Kovu. Nuka nie znalazł brata,a zaczęła się burza. Gdy uderzył pierwszy piorun,Nuka był już koło rodzeństwa. Oni siedzieli zaniepokojeni,a Nuka opowiadał o piorunach i deszczu. Vitani już wiedziała,o co chodziło Zirze. Ale myślała,że to nie śmierć Skazy,a właśnie ta burza. Trzaskające pioruny były prawdziwą udręką dla malutkiego Kovu. Kilka minut później,Zira oznajmiła,że musi iść. Nuka wziął Kovu w pysk,a Vitani na grzbiet. Rodzeństwo było zadowolone,chociaż Kovu trochę się miotał. Skaza był zadowolony,widząc to. Potem ostrzegł ich,o pogorszeniu się stanu Ziry. Lwiątka,oprócz Kovu który jeszcze nie rozumiał,przerazili się. Ale podejrzenia Ziry wkrótce spełniły się,a Skaza został zabity. Załamane stado z Zirą zostało wygnane przez nowego króla. Nala bardzo chciała im pomóc,ale Zira nie dała jej się zbliżyć do Kovu,Nuki ani Vitani. Wygnane rodzeństwo teraz nie lubiło się jeszcze bardziej. Szczególnie Nuka,który był okropnie wściekły,że to Kovu będzie trenowany na króla. Vitani już zapomniała,jak kiedyś Zira przyniosła do nich małego Kovu,że to jej przybrany brat. Wtedy zachowywała się tak,jakby urodziła się razem z Kovu. Jednak chodziły słuchy,że Vitani nie jest prawdziwą siostrą Kovu. To była prawda,ale Vitani nie chciała tego przyjąć do wiadomości. Lwiczka była zła na wszystkich,którzy tak uważali. W końcu jednak koło Vitani i Kovu przeszło kilka lwic,które akurat o tym mówiły. Vitani okropnie się wściekła. Krzyknęła,że to jej brat. Ale jedna z lwic zaśmiała się,a za nią inne. Vitani poszła w obronę Kovu i swoją:
-Cicho bądźcie!-zaczęła-Od razu widać,że to jest mój brat! Bardzo mi na nim zależy,nawet bardziej niż na Nuce!! I nie możecie przechodzić koło mnie i mówić takich rzeczy,do tego kłamać!
Lwice ponownie wybuchły śmiechem,oprócz jednej. Ale gdy zobaczyła złą Vitani,zaczęła znowu się śmiać. To zdenerwowało Vitani,ale wiedziała,że lwice jednak mają rację. Nastolatki odeszły ze śmiechem. Vitani położyła się obok Kovu i spojrzała mu w oczy. Nie miała pojęcia,że może tak się zdenerwować. Nikt by się tego po niej nie spodziewał oprócz Nuki,który wszystko widział. On też bardzo się śmiał,ale Vitani wprost przeciwnie. Była zawiedziona,że głupi Nuka jest jej bratem,a nie Kovu. Bezradnie spojrzała w czerwone niebo z płaczem. Bardzo kochała małego braciszka,ale niestety,nie mogła nic na to poradzić.
-Cicho bądźcie!-zaczęła-Od razu widać,że to jest mój brat! Bardzo mi na nim zależy,nawet bardziej niż na Nuce!! I nie możecie przechodzić koło mnie i mówić takich rzeczy,do tego kłamać!
Lwice ponownie wybuchły śmiechem,oprócz jednej. Ale gdy zobaczyła złą Vitani,zaczęła znowu się śmiać. To zdenerwowało Vitani,ale wiedziała,że lwice jednak mają rację. Nastolatki odeszły ze śmiechem. Vitani położyła się obok Kovu i spojrzała mu w oczy. Nie miała pojęcia,że może tak się zdenerwować. Nikt by się tego po niej nie spodziewał oprócz Nuki,który wszystko widział. On też bardzo się śmiał,ale Vitani wprost przeciwnie. Była zawiedziona,że głupi Nuka jest jej bratem,a nie Kovu. Bezradnie spojrzała w czerwone niebo z płaczem. Bardzo kochała małego braciszka,ale niestety,nie mogła nic na to poradzić.
poniedziałek, 19 marca 2012
Okazja
W ankiecie wiele osób głosuje na piosenkę "Luli Luli Laj",więc powiedzcie mi swoją ulubioną wersję (język piosenki),jeżeli nie umiecie się dosłuchać w tej wersji,to ja postaram się wam dać do niej tekst. (nie wszystkie wersję będę mogła napisać,i pewnie będą błędy,ale postaram się ;) )
Koniec okazji nastąpi 27 marca. Zapraszam :)
Zira-czarny kolor,Kovu zielony,Vitani czerwony,Nuka niebieski.
Polska:
Śpij już mały Kovu
Dzikie ślepka stul
I niech przyśni Ci się kto?
Wielki Kovu król
Dobranoc
Dobranoc słodki książę,od jutra zacznie się ciężka praca!
Ja ofiara,okrucieństwa
Precz wygnana,niczym śmieć
Klucz mi wskaże do zwycięstwa
I nauczę zemstę nieść!
Musisz silny być i zręczny
Groźny i bezwzględny też
Mówi mi mój ryk wewnętrzny,
Żeś ty bestia,a nie zwierz!
Nadchodzi kres,niech Simba drży!
Na nic błagania,na nic łzy!
O słodka zemsto w to mi graj!
LULI LULI LAJ!
Choć wybaczać ponoć ładnie,
Mnie wciąż parzy,dawny jad!
Simby ród niech zgnije na dnie
I niech przepadnie po nim ślad!
Tyran paszczę ma zębatą,
W sam raz żeby ziemię gryźć!
Krew popłynie,strugą wartką,
Dla mnie bomba choćby dziś!
Strach,ból i zemsta wiodą prym!
Symfonia śmierci,gniewu hymn!
Aaaaa!!
To dla mych uszu istny raj!
LULI LULI LAJ!
Skaza zmarł,lecz Zira nadal trwa
Pilnuje,by ten szkrab
Poznał,jak smakuje zemsta!
Z jego własnych kłów i łap!
Stul kaprawe ślepia!
Znaczy,słodkie oczka zmruż.
Wiedz,że nim obejrzysz się
Królem będziesz już!
Niech zagrzmi bęben, błysną kły!
Niech Kovu dziki wyda ryk!
Zniewagę pomścij!
Znak nam daj!
Słyszę już wiwaty!
Kovu jesteś naj! (Vitani i Nuka)
Przyjdzie czas zapłaty
Gdy zew krwiożerczych zgraj
Rozpali cały kraj!
LULI, LULI,LULI LAAAAAAAJ!
Angielska:
Sleep, my little Kovu
Let your dreams take wing
One day when you're big and strong
You will be a king
Good nigt
Good night, my little prince.
Tomorrow, your training intensifies.
I've been exiled, persucuted
Left alone with no defense
When I think of what that brute did
I get a little tense
But I dream a dream so pretty
That I don't feel so depressed
'Cause it soothes my inner kitty
And it helps me get some rest
The sound of Simba's dying gasp
His daughter squealing in my grasp
His lionesses' mournful cry
That's my lullaby
Now the past I've tried forgetting
And my foes I could forgive
Trouble is, I knows it's petty
But I hate to let them live
So you found yourself somebody who'd chase Simba up a tree
Oh, the battle may be bloody, but that kind of works for me
The melody of angry growls
A counterpoint of painful howls
A symphony of death, oh my!
That's my lullaby
Scar is gone... but Zira's still around
To love this little lad
Till he learns to be a killer
With a lust for being bad!
Sleep, ya little termite!
Uh-- I mean, precious little thing!
One day when you're big and strong
You will be a king!
The pounding of the drums of war
The thrill of Kovu's mighty roar
The joy of vengeance
Testify!
I can hear the cheering
Kovu! What a guy! (Nuka i Vitani razem)
Payback time is nearing
And then our flag will fly
Against a blood-red sky
That's my lullaby!
Japońska:
Mou nemurinasai.
Kwaii sou.
Kyou wa tsukareta deshou
Oyasumi Kobu
Yasuraka ni
Itsuka omae wa...
...ou ni naru!
Oyasumi
Oyasumi oujisama
Ashita kara toreeningu wo kibishiku
Hidoi shiuchi uke
Mure wo owareta
Ano hi koto amou to
...ima mo tsurai wa
Demo yume no naka de wa
Kokoro yasuragu
Kannashii koto wo
Wasurerareru wa!
Shinba no umeki
Kiara no himei !
Nara no sakebi ga!
Komori uta!
Wassure youto shita
Shinba wo yurusou to omotta.
Demo doushite mo dame na no?
Ikashite okitakunai wa!
Dareka ga Shinba ni,fukushuu surun da ne?
Chi ga nagareru wa
Demo soremo ii ja nai !
Ikari ni michita
Okahebi no merodii
Jigoku ni hibike!
Watasashi no rarabai!!
Ima was naki Sukaa na tame
Kono ko wo mamoru...
...Saikou no koroshiya ni
Sodatsu hi made!!
Nero yo shiroari kozou...
...Ja nakute kawaii boku-chan!
Itsuka omae wa!
Ou ni Naru!!!
Tatakai no doramu ga kikoeru!
Kabu no otakebi ga todoroku!
Kataki wo tore!!
Ima koso!
Kikoetw kuru
Kobu was saikou!!! (Nuka i Vitani razem)
Urami harashi
Sora ga akaku!
Chi no iro ni somaru!
Sore go rarabai!!!
Koniec okazji nastąpi 27 marca. Zapraszam :)
Zira-czarny kolor,Kovu zielony,Vitani czerwony,Nuka niebieski.
Polska:
Śpij już mały Kovu
Dzikie ślepka stul
I niech przyśni Ci się kto?
Wielki Kovu król
Dobranoc
Dobranoc słodki książę,od jutra zacznie się ciężka praca!
Ja ofiara,okrucieństwa
Precz wygnana,niczym śmieć
Klucz mi wskaże do zwycięstwa
I nauczę zemstę nieść!
Musisz silny być i zręczny
Groźny i bezwzględny też
Mówi mi mój ryk wewnętrzny,
Żeś ty bestia,a nie zwierz!
Nadchodzi kres,niech Simba drży!
Na nic błagania,na nic łzy!
O słodka zemsto w to mi graj!
LULI LULI LAJ!
Choć wybaczać ponoć ładnie,
Mnie wciąż parzy,dawny jad!
Simby ród niech zgnije na dnie
I niech przepadnie po nim ślad!
Tyran paszczę ma zębatą,
W sam raz żeby ziemię gryźć!
Krew popłynie,strugą wartką,
Dla mnie bomba choćby dziś!
Strach,ból i zemsta wiodą prym!
Symfonia śmierci,gniewu hymn!
Aaaaa!!
To dla mych uszu istny raj!
LULI LULI LAJ!
Skaza zmarł,lecz Zira nadal trwa
Pilnuje,by ten szkrab
Poznał,jak smakuje zemsta!
Z jego własnych kłów i łap!
Stul kaprawe ślepia!
Znaczy,słodkie oczka zmruż.
Wiedz,że nim obejrzysz się
Królem będziesz już!
Niech zagrzmi bęben, błysną kły!
Niech Kovu dziki wyda ryk!
Zniewagę pomścij!
Znak nam daj!
Słyszę już wiwaty!
Kovu jesteś naj! (Vitani i Nuka)
Przyjdzie czas zapłaty
Gdy zew krwiożerczych zgraj
Rozpali cały kraj!
LULI, LULI,LULI LAAAAAAAJ!
Angielska:
Sleep, my little Kovu
Let your dreams take wing
One day when you're big and strong
You will be a king
Good nigt
Good night, my little prince.
Tomorrow, your training intensifies.
I've been exiled, persucuted
Left alone with no defense
When I think of what that brute did
I get a little tense
But I dream a dream so pretty
That I don't feel so depressed
'Cause it soothes my inner kitty
And it helps me get some rest
The sound of Simba's dying gasp
His daughter squealing in my grasp
His lionesses' mournful cry
That's my lullaby
Now the past I've tried forgetting
And my foes I could forgive
Trouble is, I knows it's petty
But I hate to let them live
So you found yourself somebody who'd chase Simba up a tree
Oh, the battle may be bloody, but that kind of works for me
The melody of angry growls
A counterpoint of painful howls
A symphony of death, oh my!
That's my lullaby
Scar is gone... but Zira's still around
To love this little lad
Till he learns to be a killer
With a lust for being bad!
Sleep, ya little termite!
Uh-- I mean, precious little thing!
One day when you're big and strong
You will be a king!
The pounding of the drums of war
The thrill of Kovu's mighty roar
The joy of vengeance
Testify!
I can hear the cheering
Kovu! What a guy! (Nuka i Vitani razem)
Payback time is nearing
And then our flag will fly
Against a blood-red sky
That's my lullaby!
Japońska:
Mou nemurinasai.
Kwaii sou.
Kyou wa tsukareta deshou
Oyasumi Kobu
Yasuraka ni
Itsuka omae wa...
...ou ni naru!
Oyasumi
Oyasumi oujisama
Ashita kara toreeningu wo kibishiku
Hidoi shiuchi uke
Mure wo owareta
Ano hi koto amou to
...ima mo tsurai wa
Demo yume no naka de wa
Kokoro yasuragu
Kannashii koto wo
Wasurerareru wa!
Shinba no umeki
Kiara no himei !
Nara no sakebi ga!
Komori uta!
Wassure youto shita
Shinba wo yurusou to omotta.
Demo doushite mo dame na no?
Ikashite okitakunai wa!
Dareka ga Shinba ni,fukushuu surun da ne?
Chi ga nagareru wa
Demo soremo ii ja nai !
Ikari ni michita
Okahebi no merodii
Jigoku ni hibike!
Watasashi no rarabai!!
Ima was naki Sukaa na tame
Kono ko wo mamoru...
...Saikou no koroshiya ni
Sodatsu hi made!!
Nero yo shiroari kozou...
...Ja nakute kawaii boku-chan!
Itsuka omae wa!
Ou ni Naru!!!
Tatakai no doramu ga kikoeru!
Kabu no otakebi ga todoroku!
Kataki wo tore!!
Ima koso!
Kikoetw kuru
Kobu was saikou!!! (Nuka i Vitani razem)
Urami harashi
Sora ga akaku!
Chi no iro ni somaru!
Sore go rarabai!!!
niedziela, 18 marca 2012
Ojciec Nali
Nala już od dawna wiedziała,że jej prawdziwym ojcem jest Skaza,ale nie chciała tego nikomu mówić. W końcu jednak,Sarafina zabroniła jej się z nim spotykać. Nikt nie rozumiał czemu,bo wcześniej tak go kochała. Mimo zakazu Sarafiny i Shizasena,Nala spotykała się z ojcem. Skaza także wiedział,że Nala jest jego córką. Bardzo chciał,aby Simba zniknął,bo inaczej lwiątka mogłyby kiedyś zostać parą,czego Skaza nie chciał. Jednak wyeliminowanie Simby nie byłoby takie proste. Podczas gdy Skaza zastanawiał się nad nowym planem,Sarafina właśnie wróciła z Nalą. Przez całą drogę lwica opowiadała córce,że jej ojcem jest Shizasen,nie Skaza. Nala wiedziała,że to przecież Shizasen ją wychowuje,ale to Skaza jest jej biologicznym ojcem. Sarafina musiała potwierdzić wersję Skazy,bo przecież była prawdziwa. Nala była zła na matkę,że ta zabrania jej widzenia się ze Skazą. Jednak pewnego dnia,był dzień ojca. Nikt nie miał z tym problemu,oprócz małej Nali. Lwiczka nie wiedziała czy dać prezent Shizasenowi czy Skazie. Zastanawiała się nad tym długo,i w końcu wybrała obu. Najpierw zrobiła prezent dla Shizasena,czyli ładny bukiecik. Większość kwiatków zabrały jej inne,złośliwe lwiątka. Lwiczka była załamana,bo zostały jej tylko 2 kwiatki. Wtedy poszła do Shizasena z pierwszym,a drugi sprytnie ukryła. Sarafina była bardzo szczęśliwa widząc to. Cieszyła się,że Nala zapomniała już o Skazie,lecz wcale tak nie było. Tak naprawdę,to koło Skazy czuła się o wiele bezpieczniej niż koło Shizasena. Skaza wiedział o tym,tak jak dużo dorosłych lwów i lwic. Jednak z drugim prezentem mogło być ciężko. Przez pośpiech Nala zapomniała gdzie schowała kwiatek. Zaniepokojona szukała pod każdym kamieniem,krzakiem,pod wszystkim. Nie udało jej się go znaleźć. Lecz poszła na łąkę,i stamtąd zerwała jeszcze kilka. Już w pełni zadowolona pobiegła do jaskini. Tam od razu zobaczyła Skazę. Zadowolona podeszła do niego. Skaza jednak nie spodziewał się jej wizyty,i nie był z tego szczęśliwy. Tym bardziej,że zobaczył kwiatka w łapce Nali.
-Szczęśliwego dnia ojca-krzyknęła z uśmiechem lwiczka
Ale Skaza wcale nie chciało się radować. Był bardzo zły,że Nala akurat teraz zawraca mu głowę. Z kwaśną miną odwrócił się od niej i odszedł. Lwiczka rozpłakała się,i przygniotła kwiatek. Nikt tego nie widział,i nikt nie zareagował. Wszyscy byli zajęci czym innym,tylko Nala była smutna. W końcu spotkała Kulę,której wszystko opowiedziała. Nie powiedziała jednak,że Skaza jest jej ojcem. Kula nie wiedziała o co chodziło,ale i tak starała się pocieszyć przyjaciółkę. Jednak nic jej nie pomogło. A Skaza zaczął myśleć o tym,co zrobił. Myślał,czy jednak nie przesadził,i czy nie potraktował źle Nali. Coś mówiło mu,że powinien ją przeprosić. Jednak lew nie umiał się przełamać. Nala nadal o tym myślała,i cały czas płakała. W końcu spojrzała na cmentarzysko słoni,i postanowiła dać się zabić. Lwiczka biegła prosto do wygłodniałych hien,które tylko na to czekały. Gdy już prawie weszła na cmentarzysko,zatrzymał ją Skaza. Nala nie wiedziała co o tym pomyśleć. Zbliżała się noc,więc lew wziął córkę na łąkę. Tam położył się,a Nala weszła mu na grzbiet. Często robiła to z Shizasenem i Sarafiną,ale ze Skazą było jej o wiele lepiej. Przesiedzieli tam całą noc,a Nala już wiedziała,że Skazie na niej zależy,i że to on,jest jej prawdziwym tatą.
-Szczęśliwego dnia ojca-krzyknęła z uśmiechem lwiczka
Ale Skaza wcale nie chciało się radować. Był bardzo zły,że Nala akurat teraz zawraca mu głowę. Z kwaśną miną odwrócił się od niej i odszedł. Lwiczka rozpłakała się,i przygniotła kwiatek. Nikt tego nie widział,i nikt nie zareagował. Wszyscy byli zajęci czym innym,tylko Nala była smutna. W końcu spotkała Kulę,której wszystko opowiedziała. Nie powiedziała jednak,że Skaza jest jej ojcem. Kula nie wiedziała o co chodziło,ale i tak starała się pocieszyć przyjaciółkę. Jednak nic jej nie pomogło. A Skaza zaczął myśleć o tym,co zrobił. Myślał,czy jednak nie przesadził,i czy nie potraktował źle Nali. Coś mówiło mu,że powinien ją przeprosić. Jednak lew nie umiał się przełamać. Nala nadal o tym myślała,i cały czas płakała. W końcu spojrzała na cmentarzysko słoni,i postanowiła dać się zabić. Lwiczka biegła prosto do wygłodniałych hien,które tylko na to czekały. Gdy już prawie weszła na cmentarzysko,zatrzymał ją Skaza. Nala nie wiedziała co o tym pomyśleć. Zbliżała się noc,więc lew wziął córkę na łąkę. Tam położył się,a Nala weszła mu na grzbiet. Często robiła to z Shizasenem i Sarafiną,ale ze Skazą było jej o wiele lepiej. Przesiedzieli tam całą noc,a Nala już wiedziała,że Skazie na niej zależy,i że to on,jest jej prawdziwym tatą.
czwartek, 15 marca 2012
Narodziny Dotty i Spotty
Gdy jeszcze żył Skaza,a Nuka dopiero się urodził,pewna lwica była w ciąży. Były to jej ostatnie dni,więc wszyscy jej gratulowali. Jednak ojciec był nieznany,bo Scruffy puściła się z wieloma lwami. Zira bardzo chciała poznać ojca jej dzieci,ale nie miała zamiaru mieszać się w jej sprawy. Scruffy poszła do Rafikiego,aby jej pomógł. Jednak pawian nie zdołał pomóc lwicy. Załamana Scruffy odeszła od niego,i poszła na Lwią Skałę. Tam spotkała Skazę z Nuką. Bardzo podobał jej się synek Skazy,i chciała mieć identycznego. Jednak nikt nie wiedział,czy to będą dziewczynki,czy chłopczyki. Scruffy miała nadzieję,że jeden to chłopiec podobny do Nuki,a drugie to dziewczynka. Jednak nie miała na to wpływu. Skaza poszedł z Zirą nad wodopój,aby porozmawiać o Nuce. Skaza nie chciał,aby Nuka był jego następcą. Jednak nie byli tam całkiem sami. Scruffy była niedaleko nich,i wszystko słyszała. Ona bardzo chciała,aby Nuka został królem razem z jej dzieckiem. Już następnego dnia,lwicę zaczął boleć brzuch. Jednak nikt o tym nie wiedziała, Sruffy została sama w jaskini. Lwica była bardzo smutna,że nikt jej nie pomoże w porodzie. Czuła,że to już blisko. Położyła się na kamieniu i zamknęła oczy. Po chwili zaczęła krzyczeć,ale nikt jej nie usłyszał. Lwica uroniła kilka łez,ale szybko urodziła. Właśnie wtedy do jaskini weszło kilka lwic. Spojrzały na małe dziewczynki tak jak Scruffy. Jednak Scruffy nie była zadowolona,że to dwie lwiczki. Spodziewała się mieć syna i córkę. Ale i tak czuła się szczęśliwa. Jedna z lwiczek była trochę większa,ale wtedy nie było tego aż tak bardzo widać. Scruffy musiała nazwać swoje dzieci,ale nie wiedziała jak. Po kilku minutach już wiedziała.
-Ta większa,to będzie Spotty,a ta mniejsza Dotty.
Wszyscy byli zaskoczeni takimi imionami,ale nie Skaza,który podpowiadał Scruffy jak je nazwać. Jednak Scruffy myślała także nad innymi,ale już wybrała te. Dotty i Spotty były dobrymi siostrami,i mieszkały razem na Złej Ziemi. Scruffy dobrze się nimi opiekowała. Pewnego dnia małe lwiczki powiedziały,że bardzo chciałaby spotkać się ze swoim tatą. Jednak Scruffy nie wiedziała jak im to powiedzieć,że ich ojciec jest nieznany. Lwiczki rosły i rosły,a Scruffy była z nich dumna.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry,że krótka,ale nie mam czasu na dłuższe :(
-Ta większa,to będzie Spotty,a ta mniejsza Dotty.
Wszyscy byli zaskoczeni takimi imionami,ale nie Skaza,który podpowiadał Scruffy jak je nazwać. Jednak Scruffy myślała także nad innymi,ale już wybrała te. Dotty i Spotty były dobrymi siostrami,i mieszkały razem na Złej Ziemi. Scruffy dobrze się nimi opiekowała. Pewnego dnia małe lwiczki powiedziały,że bardzo chciałaby spotkać się ze swoim tatą. Jednak Scruffy nie wiedziała jak im to powiedzieć,że ich ojciec jest nieznany. Lwiczki rosły i rosły,a Scruffy była z nich dumna.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry,że krótka,ale nie mam czasu na dłuższe :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)











